Artist: 
Search: 
Reddit

Jacek Kaczmarski - Pustynia lyrics

Wielbłądy upadają ze zmęczenia
Piach oczom wzrok odbiera, w zębach zgrzyta
Nasz ślad za nami znika w okamgnieniu
O zagubioną drogę nikt nie pyta

Wtem słychać gniewny pomruk poganiaczy
Wymownie kładą dłonie na kindżały
Żądają wina kobiet i zapłaty
Klną jawnie nas wyprawę i świat cały

A my już chyba znamy kres podróży
Patrzymy póki jeszcze starczy siły
Jak w piasku wiatr nam przyszłość wróży
W zbiorowe dawnych wypraw dmąc mogiły

Przewodnik zagubionej karawany
Unosi się w strzemionach.
Słońce świeci
Kolejne tworzy nam fatamorgany
Oazy obiecuje
Naszym dzieciom