Artist: 
Search: 
Reddit

Franek Kimono - Tankowanie Nocą lyrics

Dziś znów mnie czeka tankowanie nocą
Znów czuję straszny paliwa brak
Z nerwów drżę cały i ręce mi sie pocą
Gdy się rozluźni - napełnię sobie bak
Nie mogę ruszyć normalnie do przodu
Ani do tyłu nie wchodzi mi bieg
Gdy mnie dopada uczucie głodu
Zaczynam trząść się i boli mnie łeb

Tankowanie nocą - trochę przed północą
Tankowanie nocą bez świadków i gwiazd
Kto nocą smaruje - ten bak zatankuje
Ten się nagaruje po dach że aż strach

Ten tank bar mnie trzyma, ja muszę być blisko
Jak nałogowiec czekać na ten znak
Ten tank bar jest dla mnie jak dla Francuza bistro
Bez niego jestem dętka czyli flak

Znam też ten komfort, gdy wleją mi do pełna
Gdy moje gary zaczną wreszcie pić
Dwa słowa - nieważna cena
Kiedy mi wleją zaczynam wreszcie żyć

Tankowanie nocą - trochę przed północą
Tankowanie nocą bez świadków i gwiazd
Kto nocą smaruje - ten bak zatankuje
Ten się nagaruje po dach że aż strach